Gdy zarządza nami ktoś bez pozytywnej energii

depositphotos.com
Nic tak nie przyprawia o żal nad codziennie traconymi szansami biznesowymi jak brak dobrej energii u zarządzającego, który decyduje o losie biznesu i kieruje ludźmi. Wewnętrzna energia to "bardzo miękki" składnik osobowości. Wydaje się jednak ważnym czynnikiem zachowania organizacyjnego, który może zdziałać tak wiele dobrego, jak i złego.

Z szefem czy ogólnie z kimś zarządzającym, z kim pracujemy i kto jest istotny w naszej roli zawodowej, jest tak jak z nauczycielami w szkole. Pamiętamy najbardziej tych, którzy mieli jakąś energię i zaznaczyli się w naszej szkolnej karierze. Podkreślam "jakąś" energię, ponieważ na pewno pamiętamy nauczycieli tych fantastycznych oraz tych po prostu złych.



A teraz wyobraź sobie szefa lub kogoś kto nie jest twoim szefem, ale istotnie wpływa na twoją pracę. Pomińmy chwilowo jego lub jej kompetencje do bycia szefem. Popatrzmy na człowieka. Odrzućmy też typy ekstremalne reprezentujące tyranię, mobbing czy chamstwo w pracy. Popatrzmy na zarządzającego w dwóch kategoriach ogólnych, które ujmę tu w dwa pytania zasadnicze. Czy jest pozytywny, pełen energii, uśmiechnięty, otwarty? Czy raczej jest poważny, sztywny, obowiązkowy, nie okazuje żadnych emocji?
Teraz pytanie do ciebie: z którym z nich wolisz pracować? W którym przypadku widzisz większy sens przebijania się przez korki, omijanie zamkniętego mostu i przebudowy dróg? I załóżmy, że w obu przypadkach, mamy do czynienia z człowiekiem raczej profesjonalnym, rzetelnym, do którego kompetencji twardych nie można się za bardzo przyczepić. Załóżmy też, że jeśli to czytasz, to nie jesteś kimś kto odfajkowuje 8 godzin roboty za kwotę X i do domu. Zakładam, że praca jest istotnym elementem twojego życia, poczucia spełnienia i radości życiowej.

Wewnętrzna energia zarządzającego ma ogromny wpływ na motywację do pracy, na nasze poczucie przynależności i poczucie bezpieczeństwa. Zdecydowanie bardziej chce nam się pracować, osiągać, zdobywać z tymi, którzy mają wysoki poziom energii, są uśmiechnięci, pozytywni i otwarci. Szczególnie jest to ważne tam, gdzie kreatywność decyduje o rozwoju biznesu, innowacjach, przewadze konkurencyjnej. Z kreatywnością związane są właśnie pewne cechy osobowości, na które przede wszystkim składa się dobra energia i otwartość. Sztywny, poważny, unikający współpracy i komunikacji zarządzający (niekoniecznie szef firmy, ale też szef zespołu czy projektu, któremu podlegamy lub z którym współpracujemy równolegle) to nie tylko ból dla innych, ale też poważne zagrożenie realizacji celów biznesowych. Rzeczywistość biznesowa wielokrotnie to potwierdza.

Swoją drogą ciekawe byłyby badania sprawdzające na ile pozytywna energia zarządzającego lub jej brak przekładają się na sukcesy czy porażki biznesowe, sprzedaż, wizerunek, satysfakcję klientów, pracowników firmy, szczególnie utożsamianie się z firmą...
Wystarczy jednak przywołać niejedno spotkanie korporacyjne (i nie tylko korporacyjne), na którym głównodowodzący w dramatyczny sposób nie inspiruje lub nie wspiera entuzjazmu zespołu, nie czuje i nie zaraża innych radością pracy nad projektem, którym zarządza i za którego wyniki jest przecież odpowiedzialny. Nie znam takiej sytuacji, która kończy się sukcesem. Może i wynik, koniec końców jest, ale koszty duże: ludzkie, czasowe, finansowe. To mogłyby nam dowieść wspomniane wyżej hipotetyczne badania.

A ileż to marek ma wpisane w swój system wartości radość, bliskość, przyjaźń i wiele tym podobnych pozytywów? I ciekawe ilu zarządzających takimi markami współdzieli te wartości, demonstrując adekwatne postawy? Czy kultywują wartości swoich marek poprzez zachowania organizacyjne na co dzień?
"Szczęście" mają ci, którzy odpowiadają za marki, których strategie mogłyby realizować roboty. Założenia marketingowe i reklamowe szablonowe nie wymagają za dużo polotu. Produkty farmaceutyczne czy FMCG, z paroma wyjątkami, spokojnie nie potrzebują menedżerów z wyjątkową wewnętrzną energią. Miło jest spotkać reklamę, gdzie ktoś postarał się naturalnie i bezpretensjonalnie oddać "ludzkiego" ducha w marce. Od razu widać, że człowiek z dobrą wewnętrzną energią tworzył strategię takiej reklamy i z równie dobrą energią przekazał ją do agencji reklamowej, gdzie podchwycili ją inni z pozytywną energią. To jest coś co czuć w komunikacji marek. Wybitnie udało się to marce Play czy Żubr. A miło patrzeć, że niektóre marki bankowe stają się autentyczne.

Świat biznesu jest różnorodny, jest w nim miejsce dla przebojowych, charyzmatycznych, optymistycznych, podobnie jak jest miejsce dla sztywniaków i smutasów. Ważne, żeby każdy trafiał we właściwe miejsce dla swojej wewnętrznej energii.
Trwa ładowanie komentarzy...